Mądre zakupy. Jak ograniczyć zużycie plastiku podczas wizyt w sklepie

Zanieczyszczenie plastikiem stało się już globalnym problemem. Naukowcy szacują, że jeśli jego ilość nie spadnie, do 2050 r. czeka nas prawdziwa ekologiczna katastrofa. Sprawdźmy, jak możemy zmniejszyć zużycie plastiku dzięki mądrym decyzjom podczas zakupów.

Małe przedmioty i wielki problem

Zależy nam na tym, aby nasze dzieci odziedziczyły po nas planetę w jak najlepszym stanie. Niestety plastik, do którego obecności w codziennym życiu tak się przyzwyczailiśmy, jest dla środowiska ogromnym problemem. Jak obliczyli naukowcy (raport magazynu "Science", luty 2015), co roku do mórz i oceanów trafia łącznie ponad 8 mln ton przedmiotów z tworzyw sztucznych. Oznacza to, że w tym tempie do 2050 r. będzie pływać w nich więcej plastikowych toreb i butelek niż ryb oraz innych zwierząt.

Kiedy w 1907 r. Leo Hendrik Baekeland opracował technologię produkcji bakelitu, ludzie patrzyli na nowy wynalazek tylko pod kątem jego zalet. Bez tego pierwszego tworzywa sztucznego trudno sobie wyobrazić późniejszą rewolucję elektrotechniczną. Radioodbiorniki, aparaty fotograficzne i telefoniczne nie wyglądałyby tak samo bez odkrycia Baekelanda. Kolejny przełom spowodowało odkrycie polietylenu. Dzięki niemu w 1965 r. szwedzka firma Celloplast wynalazła pierwszą plastikową siatkę. Do sklepów trafiła 17 lat później i z miejsca podbiła cały świat.

Zagrożone środowisko naturalne

Przez ten czas zdążyliśmy się do plastikowych siatek przyzwyczaić. Są przecież wygodne, trwałe i tanie w produkcji, tak samo jak worki, opakowania czy butelki z tworzyw sztucznych. Doszło do tego, że produkujemy na świecie ok. 448 mln ton plastiku rocznie (dane z 2015 r.), a przez ostatnie 10 lat wytworzyliśmy go więcej niż przez całe poprzednie stulecie. Ma to niestety fatalny wpływ na nasze środowisko. Przede wszystkim plastik nie jest biodegradowalny. Całe setki lat zajmuje mu rozłożenie się na małe cząsteczki, zwane mikroplastikiem, które i tak zanieczyszczają później planetę.

Teraz pomyślmy, że spośród tej góry przedmiotów z tworzyw sztucznych, które generujemy, tylko ok. 10 proc. podlega recyclingowi. Nie trzeba wielu obliczeń, by dojść do wniosku, że środowisku naturalnemu już w niedalekiej przyszłości grozi "udławienie się" plastikiem. Po oceanach już teraz pływają prawdziwe "wyspy" takich odpadów, z których największa ma powierzchnię przewyższającą Francję. Toksyczne cząstki plastiku przenikają do przewodów pokarmowych ryb, które mylą je z pokarmem. Dalsze konsekwencje takiej "diety" łatwo sobie wyobrazić.

 

Eko zakupy

Czas więc przeciwdziałać temu zjawisku. W skali rodziny czy gospodarstwa domowego możemy zrobić to, zmieniając codzienne nawyki. Dotyczy to zwłaszcza zakupów, podczas których zużywamy najwięcej plastiku. O czym należy pamiętać?

Korzystajmy z własnych toreb

Pod względem zużycia tzw. foliówek Polska znajduje się w niechlubnej czołówce państw Unii Europejskiej. Statystyczny rodak zużywa ich rocznie 490, podczas gdy średnia zużycia w UE wg. czasopisma The Guardian wynosi 191 plastikowych siatek w ciągu roku. Większość z nich nabywamy podczas zakupów, a potem bez namysłu wyrzucamy. Tymczasem często dla pojedynczych artykułów takich jak owoce żadnego opakowania nie potrzebujemy – nie pobrudzą przecież innych produktów.

Na szczęście nad Wisłą powoli wracają do łask torby wielokrotnego użytku. Niektóre z nich – wiklinowe kosze albo torby zakupowe z plecionej siatki - pamiętają ze sklepów jeszcze nasi rodzice i dziadkowie. Coraz częściej też w użytku są opakowania wykonane z papieru. Ten ostatni ulega biodegradacji w ok. 6 miesięcy, a więc znaczenie szybciej niż przedmioty z tworzyw sztucznych. Opakowania na takie produkty, jak chleb, fasola albo kasze możemy zresztą uszyć sobie sami bądź kupić do nich saszetki, zamiast rozwijać kolejną "foliówkę" obok stoiska sklepowego.

Kupujmy napoje w pudełkach albo szklanych butelkach

Plastikowe butelki to drugi po siatkach problem współczesnego środowiska naturalnego. Europa stara się z nimi walczyć na różne sposoby. Wprowadzono np. specjalne automaty do recyklingu plastikowych butelek, a kolejne kraje wprowadzają na nie kaucję (np. Niemcy). Obecnie w Polsce zaledwie ok. 40 proc. z nich trafia do recyclingu, ale do 2025 r., zgodnie z postulatami Parlamentu Europejskiego, ma to być już 90 proc.

Odkładając na bok kwestie statystyk, my również możemy przysłużyć się sprawie zmniejszenia ilości odpadów w postaci plastikowych butelek. Wystarczy, że będziemy kupować napoje oraz płyny w szklanych pojemnikach. Jeśli chodzi o biodegradowalność, szkło łatwiej ulega rozdrobnieniu niż plastik, poza tym jego drobinki są mniej toksyczne dla środowiska. Naukowcy z brytyjskiego Lincoln University udowodnili nawet, że w piasku pozyskanym z recyklingowego szkła można uprawiać rośliny, choćby winorośle.

Inną alternatywą dla plastikowych butelek jest papier.

Korzystajmy z rozwiązań wielorazowych

Pieluszki jednorazowe dla niemowlaków są naprawdę dużym i niezbyt pięknie pachnącym problemem w dziedzinie zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Większość z nich zawiera w sobie folie, plastik oraz celulozę, a więc materiały, które nie ulegają biodegradacji. Zdaniem międzynarodowej organizacji Union of Concerned Scientists rocznie na światowe wysypiska śmieci trafia 18 miliardów pieluch, z których tylko niewielki procent podlega recyklingowi.

Alternatywą mogą być pieluchy wielorazowe, które pierzemy po zabrudzeniu. To prawda, że przy okazji zużywamy również wodę i energię elektryczną. Wciąż jednak dla naszej planety stanowią one mniejsze obciążenie niż góra pieluszek na wysypisku śmieci.

Także robiąc zakupy w sklepie, można korzystać z artykułów wielokrotnego użytku. Zamiast kupować np. jednorazowe maszynki do golenia, wybierzmy taką z wymiennymi ostrzami. Ograniczymy w ten sposób zużycie plastiku zawartego w rączce golarki i na dodatek w dłuższej perspektywie oszczędzimy pieniądze.

Unia Europejska wypowiedziała też wojnę plastikowym słomkom i sztućcom. W styczniu 2019 r. kraje członkowskie doszły w tej sprawie do porozumienia. Do 2021 r. wprowadzony zostanie zakaz sprzedaży wyrobów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, takich jak sztućce, słomki, talerze, a nawet patyczki do uszu. Nie musimy jednak czekać tyle czasu, by zastąpić słomki plastikowe bambusowymi, papierowymi albo wielorazowymi – metalowymi.

Wybierajmy produkty ze sklepów stawiających na ekologię

Nie tylko instytucje naukowe i międzynarodowe organizacje dostrzegają potrzebę wzięcia większej odpowiedzialności za środowisko naturalne. Lidl Polska zapowiedział, że do 2025 r. ograniczy zużycie plastiku w dziedzinie opakowań produktów o 20 proc. W tym samym czasie umożliwiony zostanie również recykling wszystkich plastikowych opakowań marek Lidla. W sklepach sieci już teraz wchodzą w życie rozwiązania mające ułatwić osiągnięcie tego ambitnego celu.

Przede wszystkim Lidl Polska podejmuje kroki w celu zmiany opakowań BIO warzyw i owoców. Opakowania wytwarzane z tradycyjnych tworzyw ropopochodnych są zastępowane opakowaniami kompostowalnymi przemysłowo. Do produkcji tych opakowań wykorzystuje się surowce odnawialne, bazujące m.in. na celulozie oraz PLA – folii wytwarzanej np. z mączki kukurydzianej.

Zupełną nowością na rynku są opakowania na BIO cebulę i BIO ziemniaki. Wykonane są bowiem z połączenia PLA i papieru.  Ponadto na "Ryneczku Lidla" znacząca liczba owoców i warzyw sprzedawana jest bez opakowań. Warto również dodać, że produkty do niedawna sprzedawane wyłącznie w opakowaniach m.in. takie jak pomidory rzymskie, papryczki pikantne, cytryny, pomarańcze, grapefruity, mandarynki, włoszczyzna, pory, buraki, cebule, czosnek, aktualnie są dostępne bez nich.

Równocześnie firma zmniejsza zawartość materiału PET w butelkach wody SAGUARO. Dzięki temu tylko w 2019 r. udało się oszczędzić aż 442 ton plastiku. To odpowiednik 19 ciężarówek po brzegi wypełnionych butelkami z tworzyw sztucznych.

O lepsze jutro

Do konieczności ograniczenia zużycia plastiku w świetle przytoczonych już alarmujących danych chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Pamiętajmy jednak, że każdą wielką zmianę musimy zacząć od siebie. Róbmy więc zakupy zgodne z zasadą "im mniej plastiku, tym lepiej", a w dalszej perspektywie skorzystamy na tym nie tylko my, ale też cała planeta.

Michał Leszczyński