Ta przeglądarka nie jest przez nas wspierana!
      Aby wyświetlić stronę poprawnie, użyj jednej z następujących przeglądarek:Uwaga!Jeśli będziesz kontynuować za pomocą tej przeglądarki, Twoje zakupy mogą się nie udać :(
      LUPILU

      Wizerunek macierzyństwa

      Mama (nie)idealna – wizerunek macierzyństwa w mediach vs rzeczywistość

      Zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w social mediach królują idealne obrazki macierzyństwa. Co jest przerysowane, a co realne? Jaki wpływ wywiera to na mamy? Przeczytaj!

      Idealne życie idealnych mam

      Text And Image Section

      W wolnej chwili sięgasz po telefon. Włączasz Facebooka i przeglądasz, co nowego. Monika była ze swoimi dziećmi na wakacjach – piękne zdjęcie na tle basenu. Ona z nienaganną figurą w stroju kąpielowym, dzieci uśmiechnięte i zadowolone. Idziesz dalej – Asia sfotografowała swoją córeczkę – rozpoczynają przygodę z rozszerzaniem diety. Mała w czystych ubrankach na tle doskonale wysprzątanego salonu. Wszystko ładnie poukładane, żadne zabawki nie leżą na podłodze. Agata z kolei przygotowała dla rodziny obiad – widzisz stół dopracowany w najmniejszych detalach. Poskładane serwetki, czysty obrus, świeże kwiaty w wazonie. No i te dania! Aż niewiarygodne, że dwa miesiące temu urodziła swoje pierwsze dziecko! Po pracy wybierasz się na zakupy do centrum handlowego. Widzisz te wszystkie reklamy idealnych rodzin – mamy zawsze w doskonale wyprasowanych, czystych bluzkach, zadowolone niemowlęta w stylowych kreacjach, ojcowie zawsze pomocni i wypoczęci, starsze dzieci zgodnie bawią się ze sobą. Wieczorem włączasz telewizor, a tam szczęśliwe mamy szczęśliwych noworodków zmieniają im pieluszki i odkładają do łóżeczka.

      Twoja rzeczywistość

      Text And Image Section

      Zaczynasz się zastanawiać: Co ze mną jest nie tak? Dlaczego moje życie wygląda inaczej? Przypominasz sobie czasy połogu – często trudno było o uśmiech. Przejęta nową rolą, z huśtawką emocjonalną pod dyktando hormonów, jeszcze wycieńczona porodem próbowałaś jak najlepiej zaopiekować się swoim dzieckiem. Zdecydowanie nie wyglądałaś jak ta pani z telewizji. Niejeden dzień spędziłaś w piżamie albo z plamami na bluzce od nieustabilizowanej jeszcze laktacji. Niemowlę śpiące w swoim łóżeczku? Pewnie niektóre z Was tak miały, ale są wśród Was również takie, których dzieci zasypiały spokojnie tylko w objęciach rodzica – blisko, bezpiecznie, z mamą unieruchomioną na czas drzemki. Rozszerzanie diety? Pewnie pamiętasz te zmieniane po każdym posiłku ubranka – mokre od rozlanej wody, umazane przetartymi warzywami. Owszem, było przy tym dużo śmiechu, ale równie dużo sprzątania! Bałagan nie ograniczał się do krzesełka i stoliczka, ale w zastraszającym tempie obejmował podłogę, czasem i ściany, i… Twoje ubrania. Wyprasowane białe bluzki do pracy? Pewnie nie każda z Was może powiedzieć, że tak było. Nieraz w pośpiechu szykując dziecko do żłobka, a siebie do pracy, zdarzało Ci się dotrzeć do biura z jakąś niezauważoną plamą, bo dziecko to żywioł. Podobnie jak Wasze wspólne poranki.


      Porządek w domu – kolejny newralgiczny punkt. W Twoim salonie rozgaszczały się: najpierw mata niemowlaka, kocyk i jego kilka zabawek, a im starsze stawało się dziecko, tym więcej jego rzeczy – książeczki, klocki, przytulanki. Momentami Wasze mieszkanie przypominało niezły tor przeszkód – każdy, kto choć raz w życiu nadepnął na klocek, wie, o czym piszę! Obiady? Nieraz sięgałaś po gotowe rozwiązania. Niektóre z Was wspierała rodzina, która dostarczała gotowe posiłki. Szybko okazało się, że doba nie jest z gumy, a opieka nad niemowlakiem nie może czekać. Na pewnym etapie być może doszłaś do wniosku, że życie z dzieckiem to sztuka kompromisów – długi spacer kosztem własnoręcznie przygotowanego posiłku, wspólna drzemka z dzieckiem po nieprzespanej nocy kosztem umytej podłogi, odpoczynek i chwila dla siebie kosztem treningu, wyjście na spacer w dresie zamiast w superkreacji w ramach oszczędności czasu i uniknięcia awantury.

      Poczucie osamotnienia w byciu mamą

      Text And Image Section

      Zastanawiasz się, dlaczego macierzyństwo nie może w mediach wyglądać prawdziwie? Kto i dlaczego potrzebuje upiększonych obrazków, tak bardzo oderwanych od życia każdej mamy. Czy widok zmęczonej mamy byłby dla kogoś przykry? Pewnie wiele z nas właśnie wtedy uśmiechnęłoby się i pomyślało o pani z telewizora: Nie jesteś sama! Też tak mam. Również przez to przechodziłam. Czy pokazywanie realnego macierzyństwa w social mediach nie przyniosłoby nam korzyści? Nie zawiązało siostrzeństwa i silniejszej więzi między mamami? Wspólne doświadczenia, problemy zbliżają i dają siłę, a przede wszystkim pomagają wyjść z osamotnienia. Niejedna mama w zalewie tych idealnych wizji macierzyństwa poczuje się właśnie samotna i będzie doszukiwała się winy w sobie. Będzie myślała: Co ze mną jest nie tak, że nie umiem zapanować nad domem, dzieckiem, życiem małżeńskim? Dlaczego tylko mnie dotykają takie trudności?


      Tymczasem nie jesteś sama – jest nas więcej, tych nieidealnych, w poplamionych bluzkach, z domem, który wygląda tak, jakby mieszkały w nim dzieci (bo przecież mieszkają!). I powoli do naszej przestrzeni przedzierają się takie obrazy, odczarowujące macierzyństwo. Niektóre marki (choć nadal jest to mniejszość) mają odwagę pokazać prawdziwy obraz rodzicielstwa. Pojawiają się również profile mam na Facebooku czy na Instagramie, które dzielą się swoimi prawdziwymi przeżyciami – zarówno z ciąży, jak i z życia z niemowlęciem czy też starszymi dziećmi. Niewątpliwie takie ruchy budują wspólnotowość i przyczyniają się do poprawy samopoczucia wielu mam, ponieważ nie wpędzają w poczucie winy, lecz wyrażają akceptację: To jest OK, tak wygląda życie mam.

      Emocje mamy – realne i na niby

      Text And Image Section

      Ta wizualna strona macierzyństwa to jedna strona medalu, ale po drugiej jest ta równie ważna – emocjonalna. Jaka jest mama w mediach? Zawsze cierpliwie wszystko wyjaśni, zawsze wie, jak zareagować, jak dobrze zaopiekować się dzieckiem. Nie ma wątpliwości – jej wybory są zawsze zdecydowane. Jest wypoczęta i pogodna. Nigdy się nie złości, nie jest sfrustrowana i zawsze jest miła dla dziecka. Zastanawiasz się teraz, czy jesteś taką mamą, i dochodzisz do wniosku, że nie zawsze? To całkiem normalne. Gdy jesteś niewyspana (a w życiu mamy nieprzespane noce zdarzają się często na różnych etapach rozwoju dziecka), częściej się irytujesz. Wyprowadzają Cię z równowagi drobnostki. Gdy jesteś zmęczona, bo miałaś wyczerpujący dzień w pracy, a dziecko miało równie trudny dzień w żłobku, ciężko jest Ci obdarować je taką cierpliwością, jaką byś chciała. Gdy zmęczenie się nawarstwi, potrafi Cię złościć najmniejsze odstępstwo od zaplanowanego scenariusza dnia.


      Czy to normalne? Tak, tak zachowują się mamy z krwi i kości. Czy jesteś pewna każdego wyboru dotyczącego Twojego dziecka? Nie i nikt tego od Ciebie nie wymaga. Rodzicielstwo składa się z prób i błędów, polega na poszukiwaniach dobrego dla Was rozwiązania. Pamiętaj, że macierzyństwo nigdy nie jest pozbawione błędów.


      Te porównania dotyczące emocjonalnych aspektów doświadczania macierzyństwa są szczególnie obciążające dla mam. Wyobrażenie, że ktoś w relacji z dzieckiem zawsze jest opanowany, uśmiechnięty i okazuje cierpliwość swojemu dziecku, rujnuje naszą pewność siebie i uderza w poczucie własnej wartości, ponieważ nigdy nie osiągniemy takiego stanu na trwałe. Bardzo ważne jest, aby pamiętać – i co więcej: raz po raz sobie przypominać – że to tylko wizerunek. Warto uświadamiać sobie, że nawet jeśli kadr, który widzimy w social mediach, jest prawdziwy, to jest to maleńki wycinek życia tej rodziny, w czasie którego akurat wszyscy się uśmiechnęli. Żeby zweryfikować to, czy sposób, w jaki sama żyję, rzeczywiście odstaje od życia innych i czy świadczy o mnie źle, warto pytać bliskie osoby i sprawdzać, jak to wygląda czy wyglądało u nich. Łatwo wtedy zauważyć, że to, co mamy sobie do zarzucenia, jest powszechnym doświadczeniem, a to, co widać na szklanym ekranie i w kolorowych magazynach – sztucznie wytworzonym projektem lub po prostu ulotnym momentem w życiu rodziny – każdej rodziny, takiej jak nasza również.

      Media Highlighting

      TAMARA KASPRZYK, PSYCHOLOŻKA, TRENERKA FUNDACJI FAMILYLAB